Krzysiek Ściepłek – Najprzystojniejszy z całego zespołu. Konferansjer, wokal prowadzący, tenor o głosie słowika. Kochany przez tłumy i tłumy kochający. Historyk i entuzjasta kultury marynistycznej. Zna wszystkie szanty i wszystkich ludzi. Prywatnie hoduje arbuzy w doniczkach, odbiera telefony od kolegów i spędza tyle czasu ile może z Rafałem, studiując struktury wszystkich związków organicznych zawierających grupy hydroksylowe połączone z atomami węgla w hybrydyzacji sp3.

Rafał Nośko – Zespołowy tenor, przejmujący rolę wokalu prowadzącego, gdy Cyśka złapie zadyszka. Dołączył do zespołu po trzech latach i bardzo szybko stał się jego niezastąpionym ogniwem scenicznym oraz towarzyskim. Prywatnie student alchemii i zielarstwa, co jak zrobi porterówkę to wchodzi bez zapity, a rozlana płonie. Wspaniały wokalista, wspaniały przyjaciel, wspaniały obywatel gminy Radoszowice.

Tomek Fornal – zespołowy tenor i kierowca. Człowiek do muzycznych zadań specjalnych. Wychowanek Marcina z czasów harcerstwa, który na szczęście w opiekuna się nie wdał. Ostatni porządny w zespole, człowiek skrajnie pozytywny. Oaza spokoju. Prywatnie przyszły lekarz z pasją do podróży, gór i autostopingu wszelkiej maści. Dba o sumienia i stan psychofizyczny wszystkich członków zespołu, za co oni i ich rodziny są mu dozgonnie wdzięczni. 

Jakub Jelonek – Autor muzyki i tekstów do większości piosenek zespołu. Etatowy bas skrycie romansujący z rolą wokalu prowadzącego. Były kierowca shantowozu, niedoszły skoczek narciarski, ciężki lekkoatleta. Prywatnie student Kompozycji na Akademii Muzycznej w Łodzi, miłośnik żeglarstwa, gotowania i swojego psa Riota. Psa reszta zespołu nie miłuje.

Marcin Mróz – Ojciec założyciel. Niedoceniony baryton. Najstarszy i najmniej odpowiedzialny z całego zespołu. Autor tekstów i melodii do utworów zespołu. Stara się unikać prowadzenia piosenek i samochodu. Prywatnie wspaniały przyjaciel wszystkich kobiet, motocyklista, łyżwiarz, koneser sztuki, wieczne dziecko (mawia, że dojrzały kiedy trzeba) i wieczny student. Gdyby nie on to nie byłoby nas tu z Wami… więc chociaż za to go szanujmy.